Konstanty Paustowski

Pisarzem, który niejako naturalną koleją rzeczy nie mieścił się w ciasnym gorsecie socrealistycznej metody twórczej, był Konstanty Paustowski (1892- 1968).

Jak sam zauważył pod koniec życia: Moje idealistyczne wychowanie przeszkadzało mi w przyjęciu Października. A wychował się w rodzinie urzędnika kolejowego, która uległa rozpadowi na długo przedtem, nim Paustowski stał się dorosły. Jego młodzieńczy idealizm brał się przede wszystkim z określonej dyspozycji charakteru, z usposobienia, z którym Paustowski przyszedł na świat. Był romantykiem i nie tylko się tego nie wypierał, ale stale ten fakt podkreślał. Zdawał sobie przy tym sprawę, że nie jest romantykiem bezprzymiotnikowym, lecz mieści się w grupie "romantyków burżuazyjnych" (deprecjonujące określenie Anatola Łunaczarskiego), którzy po- grążeni  w  nieziszczalnych marzeniach szukają ukojenia w czystym pięknie. 

Reklama

Los, jakby na przekór wrodzonym inklinacjom młodego artysty, dokładał wszelkich starań, by wybić młokosowi z głowy przeświadczenie o   twórczej sile imaginacji i uszlachetniającej mocy marzenia. Toteż w życiu Paustowskiego zmieściły się tak różnorodne zajęcia i zawody, jak korepetytor, motorniczy, konduktor, sanitariusz, brakarz, rybak, dziennikarz, redaktor, korespondent wojenny, wykładowca w Instytucie Literackim. Na przekór zrządzeniom losu pisze w latach 1916-23 powieść Romantycy (Romantiki), która zostanie opublikowana dopiero w roku 1935. Trudno w przypadku Romantyków mówić o zwartej kompozycji, są to raczej luźno ze sobą powiązane epizody. Głównym bohaterem jest niejaki Maksymow - pragnący zostać pisarzem. 

Lekkoduch i pieszczoch losu - bezustannie  przenosi się z miejsca na miejsce. Zachłystuje się życiem, cieszy go piękno pod każdą postacią, cieszy go również to, że potrafi to piękno uwięzić w słowach. Życie Maksymowa przypomina lunatyczny trans, w którym istnieją obok siebie na równych prawach zmyślenie i prawda. Sam Maksymow to połączenie Paustowskiego-jaki- jest z Paustowskim-jaki-mógłby-być. Bohater wciąż śni na jawie, rozpamiętuje minione zdarzenia.   

Kochają go dwie kobiety: Chatidże i Natasza. Obydwie są wiotkie, uduchowione, niemal bezcielesne, przy czym Chatidże jest łagodna i cierpliwa, Natasza zaś impulsywna i kapryśna. Między nimi a bohaterem, mimo zapewnień o gorących uczuciach, nie ma nawet cienia miłości zmysłowej - co będzie cechą charakterystyczną wszystkich późniejszych portretów kobiecych kreślonych przez Paustowskiego. Książkę  potraktowano  bardzo  krytycznie, zarzucając jej przede wszystkim oderwanie od rzeczywistości. Zarzut chybiony, gdyż można w powieści odnaleźć niemało typowych dla realizmu elementów: prawdziwe epizody z biografii samego Paustowskiego czy portrety autentycznych postaci pod zmienionymi nazwiskami. Walory    poznawcze z pewnością posiada także kreślony techniką impresjonistyczną opis Moskwy. A co najważniejsze: cała książka stanowi wiarygodne świadectwo stanu duchowego samego pisarza. 

Autor Romantyków niezmiennie darzył swoją pierwszą powieść dużą sympatią. Niejednokrotnie stawał w obronie swego bohatera przed atakami "ludzi trzeźwych", którzy nie potrafili dostrzec nieprzemijających wartości "młodych snów". Albowiem to właśnie te sny - zdaniem Paustowskiego - zasiały w wielu duszach pierwsze ziarna poezji, w nich była czystość i szlachetność, których odblaski padają na całe ludzkie życie. Paustowski na dobre wszedł do literatury książką Kara-Bugaz (Kara- Bugaz, 1932). Przywitano ją entuzjastycznie. Dwukrotnie pisała o niej Krupska (wdowa po Leninie), Gorki ocenił ją jako śmiałe i udane doświadczenie, z uznaniem wypowiedział się o niej francuski pisarz Romain Rolland. Frapująca jest już sama forma podawcza, zastosowana przez Paustowskiego, trudna do jednoznacznego określenia. 

Niektórzy z recenzentów mówili o eseju, inni używali określenia szkic krajoznawczy, była też  mowa o powieści i reportażu. Z dzisiejszej perspektywy można określić ten utwór mianem reportażu literackiego, łączącego elementy faktograficzne z fikcyjnymi. Kara-Bugaz zaczyna się od przytoczenia rzekomo autentycznych listów młodego lejtnanta Żerebcowa, który w roku 1847, żeglując po Morzu Kaspijskim, trafia przy brzegu na zalew wydzielający trujące wyziewy. Dlatego Żerebcow w rozmowie z uczonym i podróżnikiem Karelinem jest zdania, iż należy Kara-Bugaz odciąć tamą od morza, osuszyć i zlikwidować.

Karelin jednak protestuje, argumentując, że na wybrzeżach zalewu gromadzą się złoża cennego materiału - soli glauberskiej. W drugim rozdziale następuje przeskok w czasie do lat dziewięćdziesiątych XIX stulecia, kiedy to Żerebcow jest już zgorzkniałym starcem, narzekającym na rabunkową eksploatację zalewu przez chciwych aferzystów. Jeszcze jeden skok i czytelnik śledzi wydarzenia z czasów wojny domowej. Dzięki ukazaniu rozległej w czasie historii jednego miejsca, Paustowski zyskał możność prześledzenia poczynań ludzi dobrej woli, marzycieli i entuzjastów, którzy skupiali swoje wysiłki na poskromieniu groźnego zalewu. Kara-Bugaz należy zatem do tych miejsc, które ujawniają ukryte zazwyczaj w ludziach dobre i złe cechy, stanowią dla nich surową próbę charakteru. W podobnej poetyce napisana jest  Kolchida  (Kołchida,  1934),  która łączy w sobie cechy reportażu i powieści, z tym że akcent położony został na narrację beletrystyczną. Mimo to psychologia postaci jest nazbyt uproszczona, a publicystyka sprawia wrażenie sztucznie dodanej. 

Te mankamenty wynagradza jednak żywa akcja, rozwijana ulubioną przez Paustowskiego metodą luźno powiązanych ze sobą scen. Fabuła pełna jest niespodzianek, a ciężka praca przy osuszaniu błot i kopaniu kanału przedstawiona została jako szereg urozmaiconych i efektownych poczynań. To jedyny, zresztą nader wątły, ślad po panoszącym się wówczas w literaturze rosyjskiej realizmie socjalistycznym. Przeważa barwny opis krajobrazu oraz nakładanie się planów czasowych (mityczna przeszłość odwołująca się do wyprawy Argonautów po złote runo, teraźniejszość i świetlana  przyszłość). Kraina Mieszczorska (Mieszczorskaja storona, 1939)  stanowi  cezurę w pisarstwie Paustowskiego. Autor Romantyków nie inkrustuje już literatury doraźną publicystyką, rezygnuje też z tworzenia sztucznych światów. 

Opis poznawalnej zmysłami rzeczywistości służy teraz budzeniu w czytelnikach określonych emocji, "uczuć dobrych" - powiedziałby Puszkin. Szczególnie cenionym przez artystę gatunkiem staje się opowiadanie liryczne, którego mistrzami byli przed Paustowskim Turgieniew, Czechow i Bunin. Dlatego nie następstwo zdarzeń, lecz stan duchowy człowieka, jego emocje i refleksje, często prezentowane w relacji z przyrodą, stały się przedmiotem zainteresowań pisarza. Kraina Mieszczorska jest więc swego rodzaju kroniką przygód duchowych, a kronikarz widzi siebie w roli przewodnika po tym, co piękne. Pragnie zawrzeć piękno w słowach i otworzyć na nie ludzkie oczy - piękna jest zwłaszcza jesień ze swoją melancholią przemijania. By sprostać nałożonemu na siebie zadaniu, Paustowski musiał skorzystać z arsenału środków poetyckich stosowanych przez Puszkina, Feta i Błoka. Stąd tak wiele w jego opowiadaniach celnych porównań, subtelnej nastrojowości, melodyjności i rytmiczności frazy. Toteż Paustowski - podług trafiającej w sedno formuły Priszwina - był poetą rozpiętym na krzyżu prozy

Ważne miejsce w dorobku pisarza zajmuje sześciotomowy cykl autobiograficzny Opowieść o życiu (Powiest’ o żizni). Wymieńmy każdy z tych tomów:  Dalekie lata (Daliekije gody, 1945), Burzliwa młodość (Biespokojnaja junost’, 1955), Początek nieznanej ery (Naczało niewiedomogo wieka, 1958), Czas wielkich  oczekiwań  (Wriemja  bolszich  ożidanij,  1959),  Skok na południe (Brosok na jug, 1960), Księga wędrówek (Kniga skitanij, 1963). Pierwsze dwa tomy Opowieści mają wiele cech wspólnych z Wyznaniami Jana Jakuba Rousseau oraz Dzieciństwem, Latami chłopięcymi i Młodością Lwa Tołstoja, stanowią zatem rodzaj pamiętnika psychologicznego. 

Pozostałe partie cyklu, łącząc historię życia jednostki z dziejami społeczeństwa, nawiązują do tradycji Rzeczy minionych i rozmyślań Aleksandra Hercena. Opowieść o życiu daje więc szeroką perspektywę historyczną, wiele też mówi o dziejach rosyjskiej inteligencji. Postawa człowieka wobec historii posiada u Paustowskiego wiele wymiarów. Ukazane są zarówno ludzkie ograniczenia, jak i możliwości, klęski i zwycięstwa. 

Jest jednak Opowieść o życiu przede wszystkim autoportretem jej autora, czułym, lecz nie pozbawionym dozy ironii wizerunkiem pisarza, który nade wszystko pragnie ulepszyć swoim pisarstwem świat i żyjących w nim ludzi. Czy to się Paustowskiemu udało? Pod koniec życia wyznał z goryczą: Życie wydaje mi się teraz łańcuchem ciężkich i męczących błędów. Tylko ja sam  ponoszę  za  nie  winę. Nie umiałem żyć, kochać, nawet pracować. Roztrwoniłem swój talent na bezpłodne wymysły, starając się wcisnąć je w  życie,  co  w  rezultacie  dało tylko  udrękę  i oszustwo.  

Encyklopedia Internautica

Reklama

Reklama

Reklama