Aleksander Pope Oda o samotności

Szczęśliw ten, kto się w miedzach ojcowizny

Reklama

Mieści bez reszty z pragnieniami swemi

I swojski wdycha wiatr na własnej żyznej

Połaci ziemi.

Mlekiem go raczą stada, chlebem niwy,

Odzienie przędą mu wełniste trzody,

Drzewa cień dają, gdy żar dokuczliwy,

Opał - gdy chłody.

Błogosławiony, kogo nie poruszy

Chwil, dni, miesięcy mijanie powszednie,

Kto zdrowiem ciała i pokojem duszy

Cieszy się we dnie,

Snem twardym - w nocy; komu jest zabawą

I odpoczynkiem każda jego praca.

Kto rozmyślaniem naturę swą prawą

W mądrość obraca.

O, tak żyć pragnę nie znany, lecz wolny;

Tak  -  bez  lamentów  -  niech  śmierć  mnie zabierze

I niech nie zdradzi nawet kamień polny,

Gdzie w ziemi leżę.

 

Przekład Stanisław Barańczak

Encyklopedia Internautica

Reklama

Reklama

Reklama